Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 października 2016

Wiosna - B. Sikora i o tym dlaczego mnie tak długo nie było w blogowym świecie.

   Witajcie Kochani po mojej długaśnej nieobecności na blogu. Tak się złożyło że nie zawsze miałam możliwość przebywania w sieci ( o pisaniu tutaj już nie wspomnę). Powodem mojej nieobecności jest mały człowieczek, który pojawił się w moim życiu 11 miesięcy temu :) Każdą wolną chwilę spędzam teraz z moim małym Szczęściem :) 

   Na robótki mam teraz mniej czasu, jednak mam w zanadrzu kilka prac do pokazania. Niektóre z nich powstawały jeszcze w tamtym roku. Skończyłam hafciarskie dzieło mojego życia - ale o tym będzie w osobnym poście. Tymczasem w porze drzemek powstał haft pt."Wiosna" z serii czterech pór roku B. Sikory. 


Dodaj napis

     Wiele zmieniło się tego roku w moim życiu. Początkiem wiosny odeszła moja najukochańsza Babcia - niedościgniony wzór i autorytet w szydełkowaniu, hafcie i wielu innych robótkach... Prawdziwy przyjaciel ... Pozostały piękne wspomnienia i ogromny żal, że przecież jeszcze tyle przed nami ....

     Bywały też chwile w których rozważałam zamknięcie bloga. Przecież nie mam teraz tyle czasu na pisanie i robótkowanie. Pomyślałam jednak, że skoro tytuł bloga zawiera w swojej nazwie "... i całej reszcie ..." to mogłabym też pisać o moich innych pasjach i codzienności. Co Wy na to?

   Żegnam się tym krótkim wpisem i obiecuję bywać częściej :)

środa, 30 grudnia 2015

Zimowe widoczki - haft krzyżykowy.

     Witajcie :)

    Chciałabym Wam dzisiaj pokazać moje małe hafciki które udało mi się skończyć przed Świętami. Dwa z nich robiłam już w tamtym roku. Teraz powtórzyłam je. Chciałam je mieć w troszkę większym rozmiarze. Tak się prezentują:













      ... a to " Sarna zimą przy osadzie" - tak nazywa się ten haft.



   
        Bardzo lubię wyszywać zimowe widoki. W kolejce już czeka następny - też taki nieduży. Chciałabym teraz wykończyć wszystkie pozaczynane hafty. Tak już mam że muszę mieć kilka pozaczynanych... ;)

      Dziękuję że do mnie zaglądacie pomimo moich rzadkich wpisów. Ja zapewniam że podczytuję Was regularnie. 

     Korzystając z okazji, chciałabym życzyć Wam zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń w Nowym Roku :)

sobota, 14 listopada 2015

Pamiątka rocznicy ślubu - haft krzyżykowy.

       Witam Was serdecznie po dość długiej blogowej nieobecności. Narobiłam sobie zaległości w pisaniu jak i czytaniu Waszych blogów. Chciałabym w miarę możliwości nadrabiać wpisy i stopniowo pokazywać Wam prace, jakie powstawały podczas mojej nieobecności.


      W wakacje wyszywałam pamiątkę na rocznicę ślubu dla pewnej Pary :) Niestety mam tylko takie dwa zdjęcia zrobione na szybko. Haft nie jest oprawiony ( to wzięła na siebie córka jubilatów). Miało być prosto i skromnie. Wyszło tak:


     



 

    Mam dla Was jeszcze kilka moich prac. Jedną z nich jest skończone moje hafciarskie dzieło życia, ale o nim będzie w kolejnym poście. Tymczasem uciekam poczytać co się dzieje na Waszych blogach. 

   Do następnego wpisu ;)

sobota, 15 sierpnia 2015

Żonkile i narcyzy = urodzinowy haft krzyżykowy.

         Chciałabym pokazać Wam haft który wykonałam dla sąsiadki na urodziny. To żonkile i narcyzy:







   Mój czas jest ostatnio wirtualnie ograniczony. Mało czasu spędzam przed komputerem. Robótkowo także średnio intensywnie. Z powodu ciągłego braku czasu posty będę zamieszczała w różnych odstępach czasowych. Mam nadzieję, że nadal będziecie odwiedzać i czytać mojego bloga. Serdecznie Was pozdrawiam :)

  Do następnego razu :)

wtorek, 6 stycznia 2015

Hafciarskie dzieło mojego życia - cz. 1.

    Witam Was serdecznie ;)

    Dzisiaj chciałabym pokazać Wam postępy w moim hafciarskim dziele - tak - to najbardziej wymagający haft jaki do tej pory wykonałam. 75 kolorów i cała masa pojedynczych, porozrzucanych wszędzie krzyżyków. Jest to całkiem niezły test na cierpliwość, a tej w robótkowaniu mi nie brakuje :) za to w życiu codziennym bywa z tym różnie ;)

   Te zdjęcia zawierają miesiąc mojego haftowania. Oczywiście wolny czas dzieliłam pomiędzy haftowaniem tego obrazu a szydełkowaniem ozdób świątecznych. 

  Chcę Wam napisać więcej o tym obrazie. Postanowiłam jednak że zrobię to dopiero wtedy, kiedy będzie gotowy. Aby nie był całkowicie anonimowy, powiem tylko, że jest to obraz przedstawiający Świętą Rodzinę znajdującą się w ołtarzu w moim parafialnym Sanktuarium. Schemat to przerobione zdjęcie.

  Oo moich przygotowaniach do haftu możecie poczytać tutaj - klik

  Ps: Pracę rozpoczęłam od twarzy - byłam ogromnie ciekawa jak wyjdą - wiadomo - to mój pierwszy przerobiony ze zdjęcia haft, ale już mi się podobają dotychczasowe efekty.

  ... a to już konkrety ;)















      ... no i? Co o tym myślicie? Jeszcze tyyyyle krzyżyków do wyszycia ;)

   Od dawna chciałam o wyszyć ten Cudowny Obraz i wreszcie to spełniam. W naszej pafafii każda przyszła młoda para dostaje kopię tego obrazu do oprawienia :) My też ją mamy, jednak ten będzie całkiem mój ;)

  Pozdrowienia :)

wtorek, 28 października 2014

O tym jak trudno jest sprać ołówek z kanwy ...

       Nic nie ułatwia mi tak haftowania jak kratki 10X10 z krzyżyków które rysuję na kanwie ołówkiem. Dlaczego ołówkiem? Dlatego, że w mojej okolicy nie udało mi się kupić mazaka/pisaka specjalnie do tego przystosowanego ... Nie ma problemu z haftem w ciemniejszych kolorach. Ja natomiast mam upodobanie do haftu w pastelach. To spowodowało, że wszystkie ołówkowe linie po wyhaftowaniu przebijają przez mulinę, przez co cały obraz jest " w kratkę ". Co tam, pomyślałam, kiedy pierwszy raz popatrzyłam na mój kratkowany obraz. Skoro domowymi sposobami można sprać przeróżne plamy, to z ołówkiem nie może być żadnego problemu ... jak ja się wtedy pomyliłam ...

     ... i tym, i tym, i odplamiaczem i mydełkiem na 100 różnych plam i octem ... nic nie pomagało -kratki nadal były widoczne ... może słabiej przebijały ale jednak były widoczne. Zaczęłam więc szukać pomocy w sieci. Dziewczyny polecały ocet i zimną wodę. U mnie to także się nie sprawdziło ... a ja miałam cały metr kanwy w kratkę - po to, aby łatwiej było wyliczać wymiary haftu i po to, aby nie marnować kanwy. 

    ... tak więc dzisiaj rano tarłam i prałam ręcznie na wszystkie sposoby. Trwało to dosyć długo. W końcu pojawił się morał, z którym chcę się z Wami podzielić: ołówek w miarę łatwo się spiera z powierzchni które nie są pokryte haftem. Tak, tak ... niestety - jeśli krzyżyki pokryły ołówkową kratkę - mamy problem. W moim przypadku ( haft " Przejażdżka" którą próbowałam doprać z ołówka na wszystkie możliwe sposoby od ponad roku ) pomogło jedynie ( tutaj proszę o wyrozumiałość ) szorowanie szczoteczką do rąk i paznokci ... szkoda słów ... obyło się bez strat, jednak ołówkowe cienie pozostały w minimalnym stopniu ... ja je widzę - ktoś inny - niekoniecznie. Trzeba więc powrócić do starej szkoły, kiedy to nitką zaznaczałam sobie kwadraty na kanwie. Na pewno już nie zaryzykuję z ołówkiem. Bardzo szkoda ... Tymczasem mój haft z rowerem też ma te kratki - już się boję ;) 

     Oto efekty mojego porannego szorowania podczas schnięcia - hafty z ostatnich tygodni:








      Fiołeczki przy dzbanie:




     ... i słynna z szorowania " Przejażdżka " :

  


      Czy Wy macie jakieś sposoby na pozbycie się ołówka z kanwy??

      Przesyłam pozdrowienia ;)
    

poniedziałek, 27 października 2014

Haft - " Rrower z kwiatami " - cz.3.

     Witajcie Kochani w ten chłodny wieczór. Jest już prawdziwie jesiennie. Wieczorna mgła za oknem i niskie temperatury mówią same za siebie - to jesień - i to nie ta piękna, ciepła i kolorowa ... Taka jest kolej rzeczy. Jest w tym jednak coś niezwykłego. Szarugi i mgliste dni mają bardzo tajemniczy charakter. Dzięki nim można poczuć się jak w całkiem innej rzeczywistości. Wystarczy tylko uruchomić wyobraźnię ;) 

    Taka pogoda i długie wieczory zachęcają do robótkowania. Dzisiaj pokażę Wam kolejną część mojego haftu z rowerem:




      Chwilowo odkładam na bok haftowanie. Postanowiłam zabrać się za ozdoby Świąteczne :) tak więc grzeję nóżki i działam ;) a obok mnie tuli się Oreścik - uwielbiam takie chwile :*




     Do następnego razu ;)

poniedziałek, 20 października 2014

Haft " Rower z kwiatami " - cz. 2

     Jest kolejny poniedziałek więc jestem i ja ;) Chcę pokazać Wam postępy w moim hafcie. Nie przybyło wiele, ale wiadomo - czasu ciągle na coś brakuje. Wyszywam głównie w dzień. Wieczorami szydełkuję. Aktualnie kończę pechową serwetę którą prułam już dwa razy. Winny temu jest błąd w schemacie z którego korzystałam, ale o tym będzie w osobnym poście. 

    Wczoraj poszalałam trochę w sieci i znalazłam sobie kilka małych zimowych widoczków do wyszycia krzyżykami. Nie wiem co mają w sobie, ale uwielbiam zimowe pejzaże. 

   Tyczasem moje tygodniowe postępy:



     Pozdrowienia :)
     

poniedziałek, 13 października 2014

Haft " Rower z kwiatami " cz. 1.

      Witajcie Kochani :) 

     Oto pierwsza część mojego nowego haftu. Dziś mija tydzień odkąd zaczęłam go haftować. Chcę więc Wam pokazać ile krzyżyków mam już za sobą:



   
      Widać mały zarys skrzynki w której są kwiaty i dużo wiszących nitek. To moja metoda w haftowaniu. Używam wielu igieł i dzięki temu unikam błędów w liczeniu. 

     Chciałabym pokazać Wam także " Pietę " którą zrobiłam w tamtym roku. Muszę się zebrać w sobie i pokazać Wam moje inne hafty.




    Przesyłam ciepłe pozdrowienia :)

środa, 8 października 2014

Zaczynam kolejny haft.

    Witam Kochani :) 

    Dzisiaj tak na szybko ... chcę Wam powiedzieć, że w poniedziałek zaczęłam nowy haft. Tym razem coś większego :) Romantyczny rower z kwiatami ;) W miarę możliwości (chciałabym w każdy kolejny poniedziałek) pokazywać Wam postępy w tym haftowaniu. 

    Tymczasem pusta kanwa i ciekawość o efekt końcowy :)








      Ogłoszenia parafialne ;) 

      Moją wiklinową ławkę  którą bardzo lubię (początkowo miała swój naturalny wiklinowy kolor) jakiś czas temu pomalowałam na biało. Wyglądała ślicznie ...  a ja uwielbia białe dodatki wypełniające wnętrza :) Nie wiem co mnie podkusiło aby po jakimś czasie zmienić jej kolor na wrzosowy ??? Kolor bardzo przyjemny, jeden z moich ulubionych, niestety kiedy wniosłam ją do pomieszczenia stwierdziłam, że coś mi jednak w niej nie pasuje ... Męczyłam się z tym uczuciem ;) kilka tygodni. Ostatecznie podjęłam decyzję i od dzisiaj mam moją nową piękną i przede wszystkim na nowo białą ławeczkę :) To jest jednak jej idealny kolor. Sami zobaczcie:





 
     ... a tak wyglądała jako " wrzosowa ławeczka " :




      Postanowiłam zrobić jakiś szydełkowy pledzik na tą ławeczkę. Mój Oreścik lubi sobie na niej leżeć. Do tej pory wyścielałam mu polarowym kocem, ale chciałabym coś szydełkowego :) Muszę wymyślić coś ciekawego.

     Przesyłam Wam cieplutkie, słoneczne i jesienne pozdrowienia :)

niedziela, 5 października 2014

Kolejna chusta i zimowy hafcik.

     Witam Was Kochani :) 

     Cieszę się z tego, że zaglądacie na mojego bloga. Mało tych moich postów w ostatnim czasie ... Ostatnio cały mój czas spędzałam z siostrą :) Przyjechała na 2 tygodniowe wakacje. Już dawno nie spędzałyśmy razem tyle czasu, więc moja radość była ogromna tym bardziej, że mam ją tylko w domu dwa razy w roku ... takie życie ...  Dzisiaj korzystając z wolnej chwili postanowiłam pokazać Wam to, co w ostatnim czasie powstało:

     Skończyłam drugi świąteczny hafcik:




         Kolejna chusta, która poleciała z moją siostrą:












   

     W chuścianej  kolejce czekają jeszcze dwa motki :) więc niebawem zobaczymy co z nich powstanie :)  Poza tym zrobiłam zapasy kanwy. W najbliższym czasie chcę zacząć kolejny haft ale o tym napiszę w kolejnym poście. Do ważniejszych szydełkowych wydarzeń ostatnich dni mogę zaliczyć kolejne prucie ananasowej serwety. Okazało się, że w schemacie z którego korzystałam jest błąd. To moje trzecie prucie, jednak serweta tak mi się podoba, że postanowiłam opisać i pokazać na zdjęciach dokładnie jak ją zrobić i gdzie jest błąd.  

    Do następnego razu :)

wtorek, 23 września 2014

Świąteczne hafty jesienną porą ;)

       W jednym z poprzednich postów opowiadałam Wam w jaki sposób trafiłam na wzory do tych małych świątecznych obrazków. Postanowiłam je wyhaftować i oprawić w małe ramki. W świąteczne dni będą miłą dekoracją. Ten z sarenką mam już gotowy. Teraz muszę go wyprać i wyprasować no i oczywiście oprawić:




        To kolejny haft - tyle mam na dzień dzisiejszy. Razem z sarenką będą stanowiły komplecik :)




        Bożenko dziękuję jeszcze raz :)


        Dzisiejszy dzień zachęca do robótkowania z kubkiem ciepłej kawy i wiernym towarzystwem Oreścika :) Tak też robimy :) Jesień pcha się na dobre. Widać to dookoła w przyrodzie i w pogodzie. 

 Przesyłamy pozdrowienia :)


środa, 10 września 2014

Zauroczyła mnie mała sarenka ;)

      Dosyć dawno temu, nie pamiętam dokładnie gdzie, zobaczyłam obrazek z haftu krzyżykowego który przedstawiał małą sarenkę. Jest to haft z motywem zimowym i bardzo fajnym do wykorzystania jako dekoracja w Święta Bożego Narodzenia. Mała sarenka w zimowej scenerii spodobała mi się tak bardzo, że postanowiłam kiedyś tam wyszyć sobie identyczną. Niestety po pewnym czasie zapomniałam sobie gdzie dokładnie widziałam wzór i tak odłożyłam tą sprawę "na później". Jakiś czas temu podczas przeglądania blogów zobaczyłam moją sarenkę u Bożenki na jej blogu. Serdecznie polecam Wam to miejsce. Tam jest pięknie. Szukałam tego wzoru na własną rękę z marnym skutkiem. Kilka dni temu napisałam więc do Bożenki z prośbą, aby powiedziała mi gdzie mogę znaleźć ten wzór. Odpisała że chętnie się podzieli :) podała numer i nazwę czasopisma i mam !! ;) Obrazek jest małych rozmiarów i w sam raz na przerywnik miedzy innymi większymi dziełami. Poza tym każdego roku robię Świąteczne dekoracje na ostatnią chwilę, więc z obawy że nie zdążę ;) postanowiłam zacząć od razu. 

      ... przygotowałam kanwę, muliny i wzorek:




       ... a to moja sareneczka - haft z wczoraj:




        ... a to z dnia dzisiejszego:




        Do sarenki mam jeszcze drugi wzorek z gałązką świąteczną i na pewno też go wyszyję. Korzystając z wolnej chwili wybrałam się wreszcie na xero i zrobiłam robótkowe plany na najbliższy czas:




       Jest w nich kilka szydełkowych serwetek, kilka haftów krzyżykowych i zaległe wykroje. Oj będzie się działo podczas jesiennych i zimowych dni :) Tymczasem u nas pogoda robi się prawdziwie jesienna. Niebo także ma już inny, bardziej szarawy kolor ...  Lipa zrzuca już liście:




      Mój przyjaciel i ja korzystamy z ciepłych chwil i chodzimy na spacery. Uwielbiam te nasze przechadzki :) Gołębie korzystają z okazji i wyjadają pozostałe po żniwach ziarna zbóż. Mój pluszaczek lubi je przeganiać:







           Przesyłam pozdrowienia :) 

środa, 20 listopada 2013

Hafty na poduszki dla dzieci.


   Witam wszystkich serdecznie. Ostatnio mam mniej czasu na bloga, jednak w robótkowaniu nie próżnuję ;). Powstaje serwetka i chusta, ale o tym napiszę niebawem. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam hafty, które zrobiłam na pewną bardzo fajną akcję. 


  Są wśród Nas osoby, którym nie jest obojętny los innych. Nie jest tutaj ważne, czy są to ludzie czy zwierzątka. Dzięki takim "Dobrym Duchom" zmienia się niejedno życie. Czasem wystarczają drobne gesty...

   ... jakiś czas temu na forum Babskie Hobby przeczytałam post Celiny. Apelowała do wszystkich tych, którzy umieją haftować krzyżykami. Prosiła o wyszywanie małych obrazków, które można będzie wszywać na poszewki "Jaśki". Takie poduszki będą przekazywane chorym dzieciom.

  
   Ten pomysł bardzo mi się spodobał. Postanowiłam dołączyć do tej akcji. Mam już dwa hafty, które niebawem wyślę do kogoś, kto uszyje poszewki. Chciałabym także i ja poprosić w imieniu Celiny - jeśli wśród moich odwiedzających gości znajdzie się ktoś, kto chciałby dołączyć do tej pięknej akcji, to w TYM MIEJSCU znajdzie wszystkie informacje. 

  Oto moje hafty - (schematy od Celinki):



    Jeszcze raz zapraszam do przyłaczenia się i haftowania dla dzieci.

   Pozdrawiam serdecznie.
   

środa, 30 października 2013

Dynia - monogram ...

   ... wczoraj udało mi się skończyć haft na jesienny SAL. Cieszę się z tego, że wyrobiłam się w czasie mimo tego, że co chwilę coś odciągało mnie od  haftowania.

   Pierwszy raz robiłam monogram, ale mogę odważnie stwierdzić, że nie jest to mój ostatni raz ;) 
Cała  praca szła sprawnie i do przodu bez żadnych problemów. Teraz trzeba tylko wyprać i przygotować do oprawy. 

   Tutaj  na zdjęciu widać ślady pewnego rozchlapania ;) i linie które zawsze rysuję sobie ołówkiem dla ułatwienia. Wszystko pięknie się spierze po namoczeniu w ciepłej wodzie z proszkiem.


   ... troszkę zbliżeń...



 



     Teraz jest moment który bardzo lubię. To czas  którym mogę sobie wybrać kolejny wzór do wyszywania mając czyste sumienie i świadomość, że poprzedni hafcik jest skończony. Mam już w głowie kilka pomysłów. Pozostaje tylko sprawdzić ile mulin mam w domu, a ile trzeba dokupić.

    Wczoraj wieczorem popadało u nas dosyć solidnie. W związku z tym moje marzenia o ciepłym i "bezbłotnym" Święcie Zmarłych legły w gruzach ;) Bardzo szkoda....a miało być tak ciepło...

   Pozdrawiam serdecznie.


wtorek, 8 października 2013

Złota Polska jesień...

   ... była wczoraj, ale zapowiada się i dzisiaj ;) Dzień był cudnie słoneczny i ciepły, a gdzieniegdzie można było spotkać Babie Lato. Taka piękna pogoda powinna nas cieszyć przez całą jesień. Korzystając z tej pięknej pogody, spędziliśmy cały dzień na świeżym powietrzu.  Niestety przymrozki które nawiedziły nas kilka dni temu porobiły trochę szkód. Niektóre kwiaty i jarzyny są umarznięte, a liście już na dobre spadają z drzew. Mimo tego pięknie jest w lesie. Słońce przebija się między drzewami, a kolorowe liście tworzą piękne dywany.

   W taki dzień aż chce się spacerować w jesiennym słońcu:


 
   Ja wyszywam dynię na jesienny SAL.  Wczoraj było tyle:





    Czasu na robótki mam mniej niż zwykle, ponieważ porządkuję wszystko przed zimą. Poza tym chodzimy sobie na grzyby. Mam nadzieję, że taka piękna pogoda będzie z nami jeszcze długo.

    Pozdrawiam serdecznie.



 

 

środa, 18 września 2013

Przejażdżka - odsłona 4 i "Garbusek"

   Dzisiaj środa. Wczoraj nie pokazałam postępów mojego haftu. Praca zbliża się ku końcowi. Pozostało wypełnić pojedyncze krzyżyki i dokończyć kremowy odcień nieba. 


   Tak to wygląda na dzień dzisiejszy:




   Mam nadzieję, że kolejna odsłona pokaże gotowy haft. 

   Tymczasem... dzisiaj odebrałam od oprawy obrazów gotowy, oprawiony haft który zrobiłam jakiś czas temu. Jest to "Garbusek" - B. Sikory. Wyszywany Ariadną. Jestem z niego bardzo dumna. Jest to mój największy, dotychczas wykonany haft.



    Pozdrawiam.